
Dla tych, którym nieobca jest historia XX w. Norymberga ma kolor brunatny. Kojarzy się z rozwijającym się ruchem nazistowskim, haniebnymi ustawami z 1935 roku a wreszcie z bezprecedensowym, jak na ówczesne czasy, procesem hitlerowskich zbrodniarzy zaraz po zakończeniu II wojny światowej. Ale samo miasto ma za sobą znacznie dłuższą historię, obfitującą również w okresy świetności, których wyrazem są dzieła sztuki, jakie do dziś zachwycają przyjezdnych. Do nalotów alianckich z 2 stycznia 1945 r. Norymberga była bowiem jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Niemiec. Odrestaurowane po zniszczeniach wojennych obiekty, takie jak potężny zamek górujący nad okolicą, efektowny ratusz, liczne kościoły i mieszczańskie kamienice, zaświadczają o dawnej prospericie i dorobku kulturowym miasta.
Niestety, jak mówi pewne przysłowie - kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Obrócona w ruinę w 90% na skutek wojny Norymberga jest tego ponurym przykładem Tylko wzmożony wysiłek konserwatorów, działających przez kolejne powojenne dekady, pozwolił uratować okaleczone zabytki. Utraconych ludzkich istnień nie był jednak w stanie przywrócić do życia nikt. Dzisiejsza opowieść jest właśnie o tym - o pięknie i o życiu, które może zostać łatwo unicestwione gdy do głosu dochodzą zbrodnicze ideologie i narodowy egoizm. To tak ku przestrodze. Bo świat wokół nas znowu brunatnieje.
Link do wykładu: https://youtu.be/lV2OPv7b3Ls

50–430 Wrocław
ul. Stacha Świstackiego 12–14