Z WIZYTĄ U SERBSKICH PRZYJACIÓŁ

Z WIZYTĄ U SERBSKICH PRZYJACIÓŁ

W ostatnim tygodniu września już po raz czwarty nasi uczniowie udali się z rewizytą do XIII Gimnazjum w Belgradzie. Powitanie było bardzo gorące, z powiewającymi polskimi flagami oraz uroczystymi przemowami Pani Joanny Budziszyn – Attache Ambasady Polskiej w Belgradzie oraz Pana Dyrektora Bojana Vukovicza.
Przepiękne białe miasto ze swymi cudownymi zabytkami zachwyciło nas  po raz kolejny. Stojąca dumnie na wzgórzu turecka twierdza Kalamegdan, prezentująca  pamiątki po wybitnym wynalazcy Nikoli Tesli, monumentalna cerkiew Świętego Sawy oraz zachwycający swoim przepychem Biały Pałac dynastii Karadordević, zrobiły na nas ogromne wrażenie.
Bardzo ciekawe okazały się przygotowane specjalnie dla naszej grupy lekcje. Na zajęciach z języka serbskiego trzeba było wykazać się wiedzą o awangardzie oraz umiejętnością interpretacji dzieł sztuki. Na lekcji historii wiele dowiedzieliśmy się o Jelenie Loret – Polce biorącej czynny udział w jednym z serbskich powstań. Z kolei na wykładzie z biologii dyskutowaliśmy nad odwiecznym pytaniem: Czy jesteśmy sami we wszechświecie?
Kolejną atrakcją przygotowaną  przez gospodarzy była wizyta w Ostojicievie – polskiej wiosce w Serbii, gdzie mieszka wiele rodzin polsko-serbskich. Zobaczyliśmy zbiory galerii sztuki, gościliśmy w miejscowej szkole, gdzie z wielką przyjemnością słuchaliśmy polskich piosenek oraz obejrzeliśmy pokaz polskich tańców przygotowany przez uczące się w Ostojicievie polskie dzieci.
Do niezaprzeczalnych atrakcji Serbii należą także specjały jej kuchni. Degustacjom wyśmienitego burka, pljeskovica (kotletów z siekanej baraniny, ćevapi (tamtejszych hamburgerów), sarmy (serbskich gołąbków) oraz gibanicy (ciasta podobnego do francuskiego z nadzieniem na słodko lub słono) nie było końca, czego skutkiem był przywieziony przez każdego z nas nadbagaż w postaci dodatkowego sadełka na brzuchu. Przysłowiową wisienką na torcie okazała się serbska kawa parzona w dżezvie, która swym smakiem i aromatem przewyższa nawet te przygotowywane we włoskich kawiarniach.
Niestety, sześć dni minęło bardzo szybko i nadszedł moment pożegnania, w czasie którego niejedna łza spłynęła po policzkach. Nie zostawimy jednak naszych przyjaciół na zawsze. Ich otwartość i życzliwość pozostanie na długo w naszych sercach. Mamy nadzieję, że przyjaźnie zawarte we Wrocławiu i utrwalone w Belgradzie będą trwały wiele lat po zakończonej wymianie, już snujemy plany wspólnych wakacji. A przed nami jeszcze wiele cudownych wyjazdów i kolejnych okazji do poznania tego ciągle mało znanego, ale jakże wspaniałego kraju – Serbii.

Małgorzata Połch

2017-10-11T11:45:02+00:00 11 października 2017|Bez kategorii, Projekty edukacyjne, Wydarzenia, Wymiany|